Strona główna
 Informacje
 Proces beatyfikacji
  Postulatura
  Trybunal
 Słudzy Boży
  o. Fabian Abrantowicz, MIC
  m. Katarzyna Abrikosowa, OPL
  o. Epifanij Akułow
  ks. Konstanty Budkiewicz
  ks. Franciszek Budrys
  o. Potapij Emeljanow
  s. Róża Serca Maryi
  Kamila Kruszelnicka
  Biskup Antoni Malecki
  o. Janis Mendriks, MIC
  ks. Jan Trojgo
  ks. Paweł Chomicz
  o. Andrzej Cikoto, MIC
  ks. Antoni Czerwiński
  o. S. Szulmiński, SAC
 Archiwum
  abp. E. Profitlich, SJ
 Biblioteka
 Kontakty


KS. STANISŁAW SZULMIŃSKI SAC /1894-1941/

- męczennik za wiarę i pojednanie -

1. Życiorys

U rodził się 10 lipca 1894 r. w Odessie, nad Morzem Czarnym. Tam przez pewien czas mieszkali jego rodzice - Aleksander i Helena z d. Wyhowska. W rodzinie Szulmińskich dominował duch wiary, pracowitości i szacunku dla każdego człowieka. Szkołę średnią handlową ukończył w Kamieńcu Podolskim. Wcześnie odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa. Korzystając z pomocy stałego kierownika duchowego, uczył się wierności Bogu i wytrwałości na raz obranej drodze.

W 1918 roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Żytomierzu. Po roku studiów, z powodu rewolucji bolszewickiej, zostaje przeniesiony do Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk swojego biskupa Piotra Mańkowskiego, w Buczaczu, dnia 8 lipca 1923 r.

Już w okresie studiów seminaryjnych nurtowało go pragnienie poświęcenia się wielkiej sprawie pojednania Kościoła Prawosławnego z Kościołem Katolickim. Zaraz po święceniach kapłańskich chciał się udać do pracy duszpasterskiej na terenach Związku Radzieckiego. Ale ponieważ wyjazd był niemożliwy z powodu szalejącego tam prześladowania Kościoła, Biskup Ordynariusz skierował go na studia teologii orientalnej w KUL, gdzie przebywał od 1923 do 1927 r. Także w tym czasie starał się budzić w środowisku lubelskim żywe zainteresowanie dla dzieła zjednoczenia chrześcijan. Ponawiał też swoje gorące prośby do przepojonych i do Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na podjęcie pracy misyjnej i unijnej na Wschodzie.

W roku 1927 dekretem ks. bpa A. Szelążka, swojego nowego ordynariusza, zostaje mianowany profesorem teologii orientalnej w Seminarium Duchownym w Łucku. Chcąc jednak realizować swój pierwotny zamiar - życie zakonne i mając zapewnienie przełożonych Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, że będzie mógł w przyszłości poświęcić się pracy dla pojednania Kościołów, dnia 15 sierpnia 1928 r. wstąpił do nowicjatu Księży Pallotynów w Ołtarzewie. Zaraz w nowicjacie, od roku 1930, pełnił funkcję ojca duchownego w pallotyńskim Gimnazjum w Wadowicach, a w latach 1932-1939 był spowiednikiem oraz profesorem w pallotyńskim Wyższym Seminarium Duchownym w Sucharach i Ołtarzewie. Wykładał tam m.in. teologię orientalną.

W celu pozyskania szerszych kręgów duchownych i świeckich do pracy nad zjednoczeniem chrześcijan, ks. Szulmiński powołał do życia w roku 1937 organizację pod nazwą "Apostolat Pojednania".

W roku 1939, został skierowany do pracy na nowej placówce pallotyńskiej w Okopach Świętej Trójcy, tuż nad granicą ze Związkiem Radzieckim. Z powodu wybuchu wojny do wyznaczonej mu placówki nie dojechał. Ale w październiku 1939 r. wyruszył na Wschód i przez Łuck, Dubno, gdzie pożegnał się z rodziną, dotarł do Nowogródka. Tam został aresztowany przez władze sowieckie i osadzon y w więzieniu w Baranowiczach. Po prawie rocznym śledztwie, w którym oskarżano go, że jest szpiegiem watykańskim, skazano go na 5 lat łagrów, jako człowieka niebezpiecznego dla państwa sowieckiego. Jesienią 1940 r. został przewieziony do obozu ciężkiej pracy w Uchcie nad Morzem Białym.

Ks. Szulmiński jako więzień kierował się swoją ewangeliczną motywacją. Ciężką pracę, głód i poniżenie uważał za pokutę i ofiarę, którą codziennie składał Bogu w intencji pojednania prawosławia z Kościołem Katolickim. Heroicznie służył więźniom, starał się o ich uwolnienie, potajemnie spowiadał, podnosił na duchu, był dla wszystkich dobrym samarytaninem. A gdy po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w 1941 r., otrzymał akt amnestii, ujawnił się jako kapłan, odprawił dla tysiąca więźniów odchod zących na wolność Mszę Św., ale sam pozostał wraz z innymi w obozie, aby dalej służyć cierpiącym i bardzo potrzebującym kapłana.

Zmarł z powodu obozowego wyniszczenia i wcześniej zadanych mu tortur dnia 27 listopada 1941 r. Jego zwłoki pozostały na tamtej nieludzkiej ziemi.

I tak ks. Szulmiński złożył ze swego życia dobrowolną i całkowitą ofiarę za pojednanie w Kościele Chrystusowym. Heroicznie realizował największe pragnienie Zbawiciela, aby "wszyscy stanowili jedno" /J 17, 20/.

2. Droga do męczeństwa

Można zauważyć, że ks. Stanisław Szulmiński przez wiele lat przygotowywał się i dojrzewał do łaski męczeństwa. Od wczesnej młodości stawiał sobie wysokie wymagania duchowe. Jego "Dziennik duchowy" tak wiele nam mówi o jego głębokim zjednoczeniu z Bogiem, umiłowaniu Eucharystii, zawierzeniu Matce Bożej, pragnieniu osiągnięcia świętości i o gotowości oddania życia za Chrystusa i za Jego największą sprawę budowania jedności wśród chrześcijan.

Oto niektóre jego postanowienia i wyznania:

- "Aby spełnić najdokładniej swe szczególne powołanie, postanawiam, o Boże, miłować Cię miłością nie byle jaką, ale jak najgłębszą i pełną".

- "Pan Bóg chce widocznie, bym był świętym kapłanem".

- "To, co Bóg chce, powinno być na pierwszym miejscu!”

W licznych notatkach odsłania swoje nastawienie na ofiarę i gotowość przyjęcia cierpienia w duchu wiary:

- „Trzeba iść z góry wytkniętą drogą. I kapłana powinien cechować duch zaparcia się i ofiarę powinien składać ze siebie codziennie, jak codziennie będzie składał Ofiarę Ciała i Krwi Przenajświętszej".

- "Kiedy przyjdzie ucisk i utrapienie, wtedy właśnie dzieje się nie moja, ale Boża wola. Wtedy wytrwać trzeba w cierpliwości i oczekiwaniu zmiłowania Bożego, wtedy czas zasługi, na przekór więc osłabienia wykonać obowiązki"

- W 1923 r., po przyjęciu święceń subdiakonatu, stwierdza, że jak świece spalają się całkowicie na chwałę Bożą, tak "Życie Bogu poświęcone jest może doskonalszą ofiarą całopalną niż wielkie czyny całego świata, taką ofiarą oby było moje życie".

Gdy tylko został kapłanem, wyraża swoje mocne pragnienie, aby wyjechać na Wschód, do pracy duszpasterskiej wśród rodaków, choć jest dobrze poinformowany, że tam panuje okrutne prześladowanie Kościoła, że biskupi i księża są torturowani, więzieni i zsyłani na Syberię. A jednak uporczywie ponawia swoje prośby do przełożonych, aby mu pozwolono głosić Ewangelię i świadczyć o Chrystusie w najtrudniejszych warunkach, z narażaniem się na cierpienie, a nawet utratę życia. Już jako pallotyn, w liście do ks. Generała Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, dnia 10.X.1937 r. oświadcza, że "Każdy przystępujący do tej pracy /w Rosji H.K./ winien być gotowy na śmierć, ale to nie nieszczęście oddać życie za Chrystusa i Kościół /.../ Męczeństwo, jeśli prawdziwie przyjdzie, dopełni oczyszczenia duszy.

Ks. Stanisław Szulmiński nie tylko deklaruje swoją gotowość oddania życia za Chrystusa i jedność w Kościele, lecz potwierdza ją czynem, postawą i wytrwałym, docelowym działaniem.

W jego drodze do palmy męczeństwa możemy wyróżnić następujące etapy:

- aresztowanie i proces w Baranowiczach,

- podróż skazańca i praca katorżnicza w łagrach Uchty,

- dalszy pobyt w obozie po "amnestii"

- śmierć z powodu wyniszczenia organizmu.

Męczeńska droga ks. Szulmińskiego rozpoczęła się w Nowogródku, gdzie został aresztowany przez władze sowieckie, dnia 24 października 1939 r. i osadzony we więzieniu w Baranowiczach. Śledztwo więzienne trwało ponad dziesięć miesięcy, nacechowane było nienawiścią do wiary i kapłaństwa oraz do Kościoła. Oskarżano go o szpiegostwo. Przesłuchan ia trwały wiele godzin dziennie, a czasem i nocami. Stosowano zapewne wypróbowane metody dręczenia i torturowania więźnia. Zniszczono jego zdrowie i siły fizyczne, ale ducha wiary i umiłowania idei zjednoczenia chrześcijan nie zgaszono. Według relacji współwięźnia, dr Paczkowskiego, ks. Szulmiński w więzieniu - w granicach możliwości - pełnił potajemnie funkcje kapłańskie, słuchał spowiedzi, głosił Słowo Boże, podnosił więźniów na duchu. Nie udowodniono mu szpiegostwa, ale też nie uniewinniono go. W śledztwie od początku przyznawał się, że jest księdzem, pallotynem, więc jako kapłan został uznany za człowieka niebezpiecznego dla społeczeństwa i jako taki został skazany na 5 lat ciężkich robót w łagrze. Był to wyrok wydany przez władze sowieckie, które miały w programie totalne zniszczenie Kościoła.

Dnia 17 grudnia 1940 r. ks. Szulmiński został zesłany do łagrów w Uchcie. Podróż w czasie wyjątkowo srogiej zimy, w nieludzkich warunkach, trwała do 19 marca 1941 r. Wolno nam sądzić, że ks. Stanisław przyjął wyrok z godnością i cierpliwie znosił udręki śledztwa i podróży, składając Bogu dar cierpienia za świętą sprawę zjednoczenia chrześcijan w Kościele Chrystusowym.

Pobyt w łagrach Uchty, to następny etap drogi ks. Szulmińskiego do palmy męczeństwa. Warunki w obozie były straszne, śmiertelność wśród więźniów ogromna. Obóz położony był na mokradłach, gdzie dodatkowym utrapieniem były latem roje komarów, a zimą potworne mrozy. Według relacji współwięźnia Franciszka Wilka, więźniowie wychodzili do wyrębu lasu, budowan ia dróg i kopania rowów, wracali z odmrożonymi rękami i nogami, całkowicie wyczerpani. Jedzenie było minimalne, a kto słabiej pracował był karani karcerem i obniżeniem porcji żywnościowych. Należy przypuszczać, że ks. Stanisław oprócz ciężkiej pracy w terenie, wykonywał różne zajęcia na rzecz więźniów, a więc spieszył z pomocą sanitarną i potajemną posługą kapłańską, narażając się na surowe kary, a może i wydłużenie pobytu w łagrach. Jak zeznaje Franciszek Wilk, ks. Szulmiński wszedł do obozowej "trójki", której zadaniem były starania o zwolnienie Polaków z obozu, aby mogli zaciągnąć się do wojska polskiego. Tego typu działania były bardzo źle widziane przez władze obozowe.

Trzeci etap drogi ks. Stanisława do męczeństwa to dalszy pobyt w łagrach, po uzyskaniu tzw. "amnestii", czyli dokumentu pozwalającego na opuszczenie obozu. Po zawarciu umowy polsko-sowieckiej i ogłoszeniu amnestii dla Polaków, wielu więźniów zgłosiło się na wyjazd. Zwolniono wtedy ponad tysiąc osób, ale zatrzymano 40.

Wśród zatrzymanych był ks. Szulmiński i wspomniany wyżej Franciszek Wilk. Ks. Stanisław po ogłoszeniu amnestii ujawnił się jako kapłan i ku wielkiemu niezadowoleniu władz obozowych, odprawił publicznie Mszę św. dla wyjeżdżających Polaków do armii polskiej, tworzonej na terenie Związku Radzieckiego. Znając ofiarną postawę ks. Stanisława i jego wielokrotnie wyrażane pragnienie pracy kapłańskiej i unijnej na ziemi radzieckiej, wolno nam wnioskować, że on świadomie nie skorzystał z amnestii - dającej mu wolność i dobrowolnie pozostał z tymi 40 więźniami, aby im nieść posługę kapłańską i dopełnić kielicha ofiary za zjednoczenie. A zatrzymanych w obozie Polaków czekała szczególnie uciążliwa praca przy budowie lotnictwa w tajdze. Ks. Szulmiński nie oszczędzał się w więziennej robocie, nie stosował zasady: ''aby tylko przeżyć". Zapytany, dlaczego tak solidnie przykłada się do pracy, odpowiadał, że musi cierpieć i pokutować, nie tyle za grzechy własne, co za grzechy innych, całego narodu. Miał zapewne na myśli także grzech podziały i roz darcia między wyznawcami Chrystusa.

Ostatni etap drogi Apostoła pojednania to śmierć wśród ciszy nocnej, na pryczy obozowej, przez nikogo niezauważony, odszedł do Boga niestrudzony i wyniszczony, ale szczęśliwy w swym spalaniu się dla Chrystusa i Jego sprawy budowania jednej Owczarni. Ks. Stanisław zmarł dnia 27 listopada 1941 r. w obozie w Uchcie. Jego sąsiad z więziennej pryczy Franciszek Wilk /zmarły przed kilku laty w Anglii/, zeznał, że tego dnia, o godz. piątej rano ks. Stanisław na pobudkę do pracy już nie zareagował, powiadomiono władze obozowe. Zwłoki ks. Stanisława zostały wyniesione z baraku i prawdopodobnie wrzcone do wspólnej mogiły. Zachowany dokument zgonu i -pogrzebu wymienia jako główną przyczynę śmierci ks. Szulmińskiego - chorobę serca, ogólne wyczerpanie organizmu i towarzyszące mu przeziębienie. Według dokumentacji, jaką otrzymaliśmy z Archiwum obozowego w Uchcie, pochowano go na terenie obozu nr 3, na Wetłosjonie. Natomiast z relacji naszych współbraci - ks. B. Szpakowskiego i br. F. Dziczkiewicza, którzy przed kilku laty odwiedzili Uchtę, dowiadujemy się, że istnieje indywidualny grób ks. Stanisława na cmentarzu położonym na tzw. terenie sanitarnym. Sprawa domniemanego grobu wymaga zbadania i może ją wyjaśnić oficjalna ekshumacja.

3. Sława świętości i męczeństwa

Należy podkreślić, że ks. Stanisław Szulmiński poniósł śmierć męczeńską w kontekście historycznym niesprzyjającym głoszeniu jego sławy. Władze komunistyczne w Polsce uniemożliwiały szerzenie się jego kultu, organizowanie jego rocznicowych obchodów i publikowanie o nim książek oraz artykułów. Ale mimo trudności zewnętrznych, w ostatnich dziesięcioleciach pallotyn i starali się utrwalić pamięć o bohaterskim kapłanie, zebrano wspomnienia wielu świadków życia, świętości i męczeństwa ks. Szulmińskiego, ukazało się w druku szereg artykułów oraz dwie pozycje książkowe.

O latach szkolnych ks. Stanisława mamy cenną opinię byłego organisty w Kamieńcu Podolskim, Władysława Kalinowskiego, który zaświadcza, że Stanisław jako uczeń, a potem jako kleryk, całymi godzinami klęczał w katedrze kamienieckiej, że z rana nie wychodził wcześniej z kościoła, aż skończyły się wszystkie Msze święte, że słyszało się jak ludzie mówili o nim: "to święty!".

O postawie ks. Stanisława w czasie studiów seminaryjnych piękne świadectwo dają jego koledzy kursowi . P odkreślają oni takie cnoty jak: pilność, cierpliwość, cichość, pobożność, wykorzystanie czasu, czystość, ducha modlitwy, pokorę oraz ducha umartwienia i ofiary.

Niektórzy otwarcie wyznają: "Byłbym bardzo szczęśliwy, gdybym doczekał się jego beatyfikacji, bo on zasłużył na to swoją świętością i ofiarą śmierci - ut unum sint!" /ks. B. Dziedziak/. - "Gdybym doczekał kiedyś jego beatyfikacji - to zaraz chętnie modliłbym się do niego - był naprawdę godnym takiej czci i wyróżnienia /ks. Sarna/. - "Przypominał mi Św. Alfonsa Liguori"/ks. S. Kruczek/. Podobną i jeszcze bardziej wnikliwą opinię wydał o nim ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, ks. Jan Bochenek. A pracujący z nim w Seminarium Duchownym w Łucku, ks. Edward Studziński, zanotował:"Ks. Stanisław żył ustawicznie myślą o pracy nad pojednaniem ludów prawosławia z Kościołem Katolickim. Życie jego skromne, ciche, pokorne - było jednym dążeniem do świętości".

W pamięci współbraci Pallotynów, zarówno współnowicjuszy, jak też przełożonych i wychowanków zapisał się jako wzorowy kapłan, wyróżniający się pokorą, gorliwością o chwałę Bożą i zbawienie dusz, szacunkiem dla człowieka, wytrwałością w dążeniu do celu, duchem modlitwy, szczerością, pogodą ducha , wiernością charyzmatowi św. W. Pallottiego i szczególnym zaangażowaniem w tworzenie klimatu pojednania prawosławia z katolicyzmem.

Ks. prof. dr hab. Franciszek Bogdan SAC, uczestnik tego samego nowicjatu, przekazał nam wielkiej wagi świadectwo: 'Ks. S. Szulmiński wierny swemu charyzmatowi oraz wcześniejszym pragnieniom i oświadczeniom, poszedł dobrowolnie na Wschód i położył tam życie, po okrutnych cierpieniach, zadanych mu przez prześladowców. Z tych względów osobiście uważam ks. Stanisława za Męczennika, ponawiając moje oświadczenie sprzed 16 lat: "Jeżeli ktoś z różnych wspaniałych ludzi, jakich dane mi było spotkać w moim długim życiu zasługiwałby na cześć publiczną w Kościele, to według mojego przekonania ksiądz Szulmiński powinien być wśród nich na pierwszym miejscu".

A były wychowanek ks. S. Szulminskiego, ks. prof. dr hab. Eugeniusz Weron SAC, oświadcza: "Ks. Stanisław Szulmiński znalazł się w Uchcie nie dlatego tylko, że był "politycznie" podejrzanym, jak tysiące innych, ale dlatego, że życie swoje świadomie i dobrowolnie, jako kapłan ofiarował za pojednanie odłączonych chrześcijan wschodnich z Kościołem Katolickim. - "W kontekście wyznań ks. S. Szulmińskiego i całego jego świątobliwego życia - stwierdza ks. E. Weron - śmierć ks. Stanisława Szulmińskiego w obozie w Uchcie ma religijny wymiar - wymiar całopalnej ofiary za wielką sprawę zjednoczenia odłączonych braci w jednym Kościele powszechnym".

Opinia o świętości i męczeństwie ks. Stanisława Szulmińskiego była żywa zaraz po drugiej wojnie światowej i rozwijała się w następnych latach. W czasie Kapituły Generalnej Księży Pallotynów, w Rzymie, w 1947 r., przedstawiono ks. Szulmińskiego jako kandydata do beatyfikacji i polecono gromadzić dokumentację jego życia i męczeństwa. W tym kontekście obchodzono bardzo uroczyście kolejne rocznicę śmierci ks. Stanisława, zwłaszcza we wspólnocie seminaryjnej w Ołtarzewie. W 40-tą rocznicę jego śmierci wmurowano o s obną tablicę pamiątkową w naszym kościele seminaryjnym, zawierającą bardzo ważną informację: "Ku czci świątobliwego kapłana Stanisława Szulmińskiego, zmarłego w obozie pracy /Uchta/, w dniu 27.XI.1941 r. za sprawę pojednania Kościoła .prawosławnego z Kościołem Katolickim". Natomiast w 50-tą rocznicę śmierci ks. Szulmińskiego zorganizowano w naszym Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie kilkudniowe sympozjum, a we wszystkim kościołach i kaplicach pallotyńskich głoszono okolicznościowe kazania i urządzono akademie. Podobne sympozjum odbyło się także z okazji 60-tej rocznicy śmierci naszego Bohatera.

W okresie od 27.XI.1991 r. do 27.XI.1992 r. ogłoszono i zorganizowano "Rok Ks. Stanisława Szulmińskiego". Przy tej okazji opublikowano szereg artykułów w prasie polskiej i zagranicznej o ks. Stanisławie Szulmińskim. Ukazały się nowe pozycje książkowe, poświęcone działalności i męczeńskiej śmierci ks. S. Szulmińskiego.

Cześć i znajomość osoby ks. Szulmińskiego jest szeroko rozpowszechniona na Białorusi i Ukrainie. Kazania o tym kandydacie na ołtarze zostały wygłoszone w katedrach katolickich na Ukrainie: w Łucku, Żytomierzu, Kamieńcu Podolskim i Lwowie, żywy jest kult postaci ks. Szulmińskiego w mieście jego urodzenia - w Odessie. Zarówno w Polsce jak i na Wschodzie rozprowadzono tysiące obrazków z jego podobizną i modlitwą o rychłą beatyfikację.

W Argentynie inż. Je rzy Szulmiński od lat popularyzuje życie i dzieło swojego brata. W tamtejszej prasie zamieścił kilka artykułów o bohaterskim kapłanie, namalował i przekazał ojcu Św. Janowi Pawłowi II portret polskiego męczennika łagrów sowieckich, apostoła pojednania.

Do Ośrodka Postulacji SAC od dawna napływają listy i oświadczenia donoszące o łaskach otrzymanych za pośrednictwem ks. Stanisława Szulmińskiego. Liczne osoby dziękują przede wszystkim za uzdrowienia uzyskane, jak wierzą, za wstawiennictwem ks. Stanisława Szulmińskiego i gorąco modlą się o wyniesienie go do chwały błogosławionych.

Sprawa pojednania chrześcijan w Kościele powszechnym, budowanie jednej Owczarni pod jednym Pasterzem - to najbardziej aktualne przesłanie ks. Stanisława Szulmińskiego na Trzecie Tysią clecie, idea szczególnie droga sercu św. Wincentego Pallottiego oraz wpisana we wszystkie działania ekumeniczne Jana Pawła II. Jest ona wytyczona arcykapłańską modlitwą Chrystusa - "ut unum sint" i naznaczona przez wieki krwią tysięcy męczenników. Ks. Stanisław Szulmiński swoim odważnym działaniem i ofiarą z życia budzi nowe nadzieje na jej pełną realizację.

Bibliografia:

"Forycki Roman, ks., SAC, Apostoł ekumenizmu, ks. Stanisław Szulmiński SAC, ''Nasza Rodzina", 5/428, Paryż 1980, s.22-25.

Forycki Roman, ks., SAC, Apostoł pojednania, "Królowa Apostołów", 1/1988, s.17.

Forycki Roman, ks., SAC, Apostoł ekumenizmu - ks. Stanisław Szulmiński SAC, "Biuletyn Ekumeniczny", 4/1977, s.41-48.

Gliński Tadeusz, ks., SAC, Kazania o księdzu Stanisławie Szulmińskim SAC,Ołtarzew 1982, mps, Archiwum Prow.Warszawa.

Gliński Tadeusz, ks., SAC, Forycki Roman, ks., SAC, Apostoł pojednania, ks. Stanisław Szulmiński SAC /1894-1941/,Warszawa 1988.

Kaim Andrzej, ks., SAC, Duchowe dziedzictwo ks. Stanisława Szulmińskiego: Apostolat Pojednania, "Biuletyn Ekumeniczny", 4/1991, s.61-67.

Kietliński Henryk, ks., SAC, Czy na pewno męczennik? - ks. Stanisław Szulmiński SAC, Warszawa 2001, mps, Arch.Ośrodka Postulacji SAC.

Kietliński Henryk, ks., SAC, Wizyta pana Jury Szulmińskiego, Wiadomości Prowincji Chrystusa Króla, 11/1993, s.516-522.

Parzyszek Czesław, ks., SAC, List do Współbraci Prowincji Chrystusa Króla dotyczący obchodów 50 rocznicy śmierci ks. Stanisława Szulmińskiego SAC, Warszawa 1991,

mps. Archiw. Ośrodka Postulacji SAC. Pascha w Uchcie, Relacja z pobytu E. Dziczkiewicza SAC i B. Szpakowskiego SAC na terenie obozu pracy w Uchcie, mps, Arch. Ośrodka Postulacji SAC.

Popiel Henryk, ks., SAC, Ks. Stani sław Szulmiński, apostoł ekumenizmu, 1894- 1941, w: Chrześcijanie, t.IX, Warszawa 1982, s.87-146.

Popiel Henryk, ks., SAC, Ksiądz Stanisław Szulmiński SAC, apostoł ekumenizmu,1894-194 1, Warszawa-Ołtarzew 1979, mps, Arch. Ośrodka Postulacji SAC.

Popiel Henryk, ks., SAC, Ksiądz Stanisław Szulmiński, apostoł ekumenizmu, "Nasza Rodzina", 10/1978, s.15-16

Stabińska Jadwiga, OSB ,Za Chrystusem Apostołem, Ksiądz Stanisław Szulmiński SAC /1894-1941/, Apostolicum, Ząbki 1994.

Szpakowski Bogusław, ks., SAC, Ks. Stanisław Szulmiński w świetle akt obozowych,0łtarzew 2001, mps, Arch. Ośrodka Postulacji SAC, Warszawa.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, Czy nowy kandydat na ołtarze?, "Nasza Rodzina", Paryż, 2/1982, s.22-24.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, Pionier ekumenizmu, "Przewodnik Katolicki", Warszawa 3/1983.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, Ks. Stanisław Szulmiński SAC jako profesor i wychowawca, Wiadomości Polskiej Prowincji SAC, 1987, s.86-99.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, ;Życie wewnętrzne Księdza Stanisława Szulmińskiego SAC, Wiadomości Polskiej Prowincji SAC, 1987, s.142-157.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, Męczennik za pojednanie z Kościołem Prawosławnym, z sowieckiego łagru ku chwale ołtarzy ks. Stanisław Szulmiński SAC, Wiadomości Prowincji Chrystusa Króla SAC, 11/1995 s. 559-564.

Weron Eugeniusz, ks. , SAC, Holokaust za pojednanie Kościołów. Na 50 rocznicę śmierci ks. S. Szulmińskiego SAC /1894-1941/, mps, Archiwum Ośrodka Postulacji SAC, Warszawa.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, Homilia na zakończenie "Roku Pamięci o ks. S. Szulmińskim SAC", Ołtarzew, 27. XI. 1992, mps, Arch. Ośrodka Postulacji SAC, Warszawa.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, Czy i jaka jest możliwość "beatyfikacji ks. S. Szulmińskiego?, Wiadomości Prowincji Chrystusa Króla SAC, 10/2001, s. 36-39.

Weron Eugeniusz, ks., SAC, Ks. Stanisław Szulmiński jako prekursor soborowego ekumenizmu, Ołtarzew 2001, mps, Arch. Ośrodka Postulacji SAC, Warszawa.

Warszawa, 3 Maja 2002 r.

Oprac. ks. Henryk Kietliński SAC


© Postulator Causae Beat. seu Declarationis Martyrii S. D. Antonii Malecki et Soc.