Strona główna
 Informacje
 Proces beatyfikacji
  Postulatura
  Trybunal
 Słudzy Boży
  o. Fabian Abrantowicz, MIC
  m. Katarzyna Abrikosowa, OPL
  o. Epifanij Akułow
  ks. Konstanty Budkiewicz
  ks. Franciszek Budrys
  o. Potapij Emeljanow
  s. Róża Serca Maryi
  Kamila Kruszelnicka
  Biskup Antoni Malecki
  o. Janis Mendriks, MIC
  ks. Jan Trojgo
  ks. Paweł Chomicz
  o. Andrzej Cikoto, MIC
  ks. Antoni Czerwiński
  o. S. Szulmiński, SAC
 Archiwum
  abp. E. Profitlich, SJ
 Biblioteka
 Kontakty

ks. Bronisław Czaplicki

 

Zmiany w katolickiej procedurze kanonizacji męczenników w XX wieku

 

 

1. Rys historyczny I – XIX w.

 

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa nie mówiło się o kanonizacji. „Świętym”, zgodnie z pragnieniem Jezusa Chrystusa, był każdy chrześcijanin. Pierwszymi chrześcijanami, którzy dostąpili po śmierci uwielbienia i chwały, byli męczennicy. Oddanie czci tym, którzy swoją śmiercią świadczyli o wierze w Chrystusa, było pierwszą kanonizacją. Z czasem Kościół wypracował określone praktyki i procedury kanonizacyjne.

 

Pierwszą formą „kanonizacji” był spontaniczny kult męczennika (to znaczy kogoś, kto przelał swoją krew dla Chrystusa). Jego pochówku dokonywała wspólnota wiernych z biskupem na czele. Społeczność ta nie miała żadnych wątpliwości, że męczennik wstąpił do chwały niebieskiej. Grób był miejscem jego czci, a często też miejscem sprawowania Eucharystii, zwłaszcza w rocznice śmierci. Dzień zgonu był uważany za dzień narodzin dla Nieba. Tak więc kult świętego opierał się na samym męczeństwie i był związany z miejscem i dniem jego męczeńskiej śmierci. Obecność grobu męczennika i uroczystość upamiętniająca jego śmierć umacniały wspólnotę. Miejscowa hierarchia kościelna także uczestniczyła w tych aktach, nie ustanawiając jednak żadnych zasad „kanonizacji”. Jedynym kryterium było przekonanie, że dany chrześcijanin rzeczywiście oddał życie za Chrystusa.

 

Kiedy skończyło się prześladowanie chrześcijan, zaczęły powstawać nowe formy kultu męczenników takie jak: budowa kościoła w miejscu, gdzie znajdował się grób, czytanie w czasie liturgii aktów (opisów) męczeństwa, modlitwa o wstawiennictwo męczenników, pielgrzymowanie do grobu, bogata literatura hagiograficzna – opisy męczeństwa i cudów. Tego rodzaju dzieła tworzyli pisarze, których nazywamy Ojcami Kościoła.

 

Stopniowo rodził się też kult wyznawców (biskupów, dziewic, ascetów, pustelników). Powstawały również ich żywoty i opisy cudów. Wyznawcy, tak jak męczennicy, byli „kanonizowani” przez wspólnotę. „Kanonizacje” te odbywały się poprzez aklamację. Grób wyznawcy stawał się jednocześnie miejscem oddawania mu czci. Nie było tu specjalnych procedur, a imiona męczenników i wyznawców umieszczano w kalendarzach. W ten sposób pierwszych „kanonizacji” dokonywał lud w obecności i za zgodą duchowieństwa (biskupa).

 

Z biegiem czasu pojawił się obyczaj przenoszenia relikwii. Jako, że istniało wiele miejsc kultu, lokalna hierarchia stopniowo wiązała kult liturgiczny z procedurą przeniesienia (translatio) lub podniesienia (elevatio) relikwii. Powstała konieczność umieszczenia ich w jakimś najbardziej godnym miejscu, najczęściej w kościele. Często doczesne szczątki świętego chowano ponownie w specjalnym sarkofagu umieszczonym pod ołtarzem. Taki zwyczaj panował prawie przez całe średniowiecze i był uznawany za kanonizację. Począwszy od X w. należało uzyskać zgodę papieża na przeniesienie relikwii, jednak nie wszędzie. Zdarzały się też przeniesienia z polecenia miejscowego biskupa. Chociaż przy „kanonizacji” metodą „translacji” nie było określonej procedury jej przeprowadzania, nie znaczy to, że nie stawiano tu żadnych wymagań. Koniecznym było, aby kandydat był czczony przez lud i by jego cuda były powszechnie znane.

 

Papież Aleksander III w roku 1171 wydał dekret Audivimus, który zarezerwował władzę kanonizacji Stolicy Apostolskiej. Jednak dopiero w roku 1234, po włączeniu jego dekretu do Dekretałów Grzegorza IX, stał się obowiązującym prawem kościelnym. W następnych wiekach, oprócz kanonizacji, pojawiła się beatyfikacja, to znaczy zezwolenia papieży na oddawanie czci jakiemuś świątobliwemu człowiekowi w określonej miejscowości lub regionie. Dopiero papież Leon X w 1515 r. ostatecznie zastrzegł beatyfikację Stolicy Apostolskiej.

 

To, że papieże rezerwowali sobie akt kanonizacji czy beatyfikacji, wiązało się z coraz bardziej skomplikowanymi formalnościami. W roku 1588 papież Sykstus V powołał Kongregację Obrzędów, która miała za zadanie m.in. wypracowanie procedury beatyfikacji i kanonizacji. Później stopniowo precyzowano przepisy prawne związane z trybem kanonizacji. Największy wkład w ich regulację wnieśli papieże Urban VIII (1623-1644) i Benedykt XIV (1740-1758).

 

Papież Urban zabraniał szerzenia czci tych sług Bożych, którzy nie zostali beatyfikowani czy kanonizowani. W sprawie braku publicznego kultu należało przeprowadzić odrębny proces. Urban VIII dopuszczał istniejący już dawniej kult świętych, ale dopiero po przeprowadzeniu procesu.

 

Benedykt XIV napisał wielotomowe dzieło o kanonizacji i beatyfikacji, według którego proces winien udowodnić męczeństwo lub heroiczność cnót. Papież wymagał czterech cudów do beatyfikacji i czterech do kanonizacji. Wprowadził pojęcie spraw dawnych i nowych. W sprawach nowych dowodem mogły być zeznania świadków, a w sprawach dawnych trzeba było uciekać się do dokumentów.

 

Można stwierdzić, że ta bardzo trudna i długa procedura procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych pozostawała prawie bez zmian aż do początków XX wieku. W roku 1902 papież Leon XIII powołał przy Kongregacji Obrzędów komisję, która pomagała rozstrzygać trudne problemy o charakterze historycznym. W sumie procedura kanonizacji w początkach XX w.  nadal  była  niezwykle  skomplikowana.  Tym  problemem  zajął  się  dopiero  papież

Pius X.

 

 

2. Ustawodawstwo Piusa X i Kodeks Prawa Kanonicznego 1917r.

 

Zamiarem Piusa X było, by procedura kanonizacji stała się prostsza i łatwiejsza. Najważniejsza decyzja papieża dotyczyła nadania większego znaczenia dokumentom w procesie beatyfikacji. Dokument, na równi z przesłuchaniem świadków, uzyskał status dowodu w tym procesie.

 

Proces kanonizacji (beatyfikacji) jest w zasadzie podobny do procesu sądowego. Jednak celem jego przeprowadzenia nie jest stwierdzenie winy czy niewinności człowieka, a udowodnienie męczeństwa lub heroiczności jego cnót. W pierwszych wiekach dowodem świętości był fakt męczeństwa za wiarę w Chrystusa lub ascetyczny charakter życia wyznawcy. Kult świętego koncentrował się spontanicznie wokół jego grobu. W średniowieczu, kiedy sprawy kanonizacji wzięli w swe ręce papieże, należało wykazać, że oddawanie czci danemu świętemu trwa już od czasów starożytnych. Urban VIII zabronił publicznego kultu, jeśli wcześniej nie odbyła się beatyfikacja oraz przyspieszył procedurę usankcjonowania dawnego kultu. Priorytet otrzymały sprawy nowe. Natomiast Pius X dążył do tego, by sprawy dawne i nowe miały tę samą rangę. Ustawodawstwo tego papieża weszło do Kodeksu Prawa Kanonicznego opracowanego jeszcze za jego życia, ale opublikowanego dopiero w roku 1917.

Zgodnie z tym Kodeksem proces beatyfikacji, który winien poprzedzać proces kanonizacji, był prowadzony w dwóch miejscach: w diecezji i w papieskiej Kongregacji Obrzędów. W diecezji musiały odbyć się trzy procesy:

 

1. Proces zbierania informacji o przedmiocie świętości życia, łaskach i cudach,

2. Proces gromadzenia pism Sługi Bożego,

3. Proces stwierdzenia braku kultu publicznego.

 

Akta tych procesów przesyłane były do Rzymu, gdzie przeprowadzano cenzurę pism Sługi Bożego, by stwierdzić czystość jego wiary i moralności. Pracownik Kongregacji, zwany adwokatem, na podstawie dokumentacji opracowywał „pozycję” stanowiącą syntezę całego procesu (Positio super introductione Cause). Nie była to publikacja wszystkich akt sprawy, ale swego rodzaju kompendium. Sprawa podlegała rozpatrzeniu na posiedzeniu Kongregacji. Wtedy rolę oskarżyciela pełnił promotor sprawiedliwości (advocatus diaboli), a rolę obrońcy – adwokat, który przygotował „pozycję”.

 

Potem sprawdzano prawidłowość przeprowadzenia procesu stwierdzającego brak kultu i otwierano proces apostolski, który był prowadzony przez Stolicę Apostolską. Znów opracowywano pozycję odnośnie cnót i ponownie prowadzono dyskusje z udziałem stron. W jednym z dalszych posiedzeń uczestniczył papież, który następnie wydawał dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego. Taka sama procedura dotyczyła procesu, który miał dowieść, że Sługa Boży poniósł śmierć męczeńską za wiarę.

 

Po przeprowadzeniu procedury stwierdzającej występowanie cnót w stopniu heroicznym czy też męczeństwa, Sługa Boży otrzymywał tytuł Venerabilis (Czcigodny). Wtedy zaczynał się proces uznania cudów przypisywanych wstawiennictwu Sługi Bożego. Już Kodeks z roku 1917 dopuszczał możliwość przyjęcia łask nadzwyczajnych, otrzymanych za przyczyną męczennika i uzyskania dyspensy od cudu. Cud w przypadku kanonizacji nie mógł budzić żadnych wątpliwości, musiał mieć wymiar materialny, niedający się wyjaśnić prawami natury. W rzeczywistości większość potwierdzonych cudów to niewytłumaczalne uzdrowienia. Stąd też przy Kongregacji działała komisja złożona z lekarzy-specjalistów. Dokumentację procesu analizowali konsultanci: teolodzy, prałaci i kardynałowie z Kongregacji. Jeśli wyrażali oni pozytywne opinie, papież wydawał dekret uznający prawdziwość cudu. Potem jeszcze raz sprawdzano poprawność przeprowadzenia wszystkich części procesu i dopiero wtedy papież wydawał dekret o beatyfikacji. Jeśli po beatyfikacji zdarzały się nowe cuda, należało ponownie przeprowadzić proces weryfikacji ich autentyczności i ważności.

 

 

3. Ustawodawstwo Piusa XI i Pawła VI

 

Kodeks z roku 1917 w nie zwracał dostatecznej uwagi na znaczenie rękopisów i dokumentów wydanych drukiem, co komplikowało prowadzenie spraw dawnych. To niedopatrzenie próbował naprawić Pius XI. Zdefiniował on pojęcie sprawy historycznej. Występuje ona wtedy, kiedy w procesie nie można posłużyć się zeznaniami naocznych świadków, tak jak w przypadku przesłuchań w postępowaniu sądowym. Przedmiotem spraw historycznych stało się wykazywanie cnót czy męczeństwa na podstawie istniejących od dawna opinii o świętości czy męczeństwie, a także, w niektórych przypadkach, wykazywanie istnienia trwającego od wieków kultu. Papież Pius XI powołał przy Kongregacji Obrzędów i Kanonizacji komisję historyczną, która miała pomagać w wyszukiwaniu dowodów historycznych i opracowaniu positio w sprawach historycznych, stosując metody naukowe. W roku 1939 Pius XI wprowadził również pojęcie diecezjalnej komisji historycznej.

 

W czasie II Soboru Watykańskiego dały się słyszeć głosy domagające się reformy procedury kanonizacji. Pierwszą nowością było prowadzenie jednego procesu (zniknęła faza procesu apostolskiego sprawdzającego poprawność dochodzenia diecezjalnego). Sprawę miał inicjować powód (actor), a jej kontynuacja należała do postulatora. Ten zwracał się do ordynariusza diecezji z prośbą o rozpoczęcie procedury (nie wcześniej niż 5 lat i nie później niż 25 lat po śmierci kandydata). Oprócz tego postulator był zobowiązany przedstawić ordynariuszowi chronologiczną relację z życia i cnót lub męczeństwa kandydata, jego biografię oraz spis wszystkich dzieł i rękopisów kandydata wraz z listą świadków.

 

Ordynariusz musiał przekazać sprawę do Konferencji Episkopatu swojego kraju, opublikować zbiór dokumentów, wezwać wszystkich możliwych przeciwników sprawy, zebrać postulaty o potrzebie wszczęcia procesu i prosić cenzorów-teologów o wydanie opinii dotyczącej publikacji kandydata. Biskup mógł odmówić wszczęcia procedury, ale musiał tę odmowę umotywować. Jeśli zaś został przekonany o zasadności rozpoczęcia procesu, to wszystkie zgromadzone dokumenty musiał odesłać do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych (nowa kongregacja ustanowiona przez Pawła VI) w celu otrzymania nihil obstat (decyzji o braku sprzeciwu). Po otrzymaniu takiej decyzji ordynariusz powoływał trybunał złożony z trzech sędziów, promotora wiary i notariusza. Kongregacja wydawała szczegółową instrukcję dotyczącą przebiegu procesu diecezjalnego i opracowywała listę pytań do świadków. Po zakończeniu procesu diecezjalnego kopie dokumentów przesyłano do Kongregacji i tam tłumaczono na język przyjęty przez Kongregację. Podobna procedura miała miejsce w przypadku procesu stwierdzającego heroiczność cnót, męczeństwo czy autentyczności cudu.

 

 

4. Ustawodawstwo Jana Pawła II

 

Jak widzimy z powyższego bardzo zwięzłego przeglądu historycznego, począwszy od X w., procedura procesów kanonizacyjnych stopniowo komplikowała się, obejmując coraz to nowe wymogi. Próby usunięcia tych niedoskonałości prowadziły często do sprzeczności z innymi, wydanymi wcześniej dokumentami. Ustawodawstwo papieża Jana Pawła II miało na celu wyeliminowanie trudności, ułatwienie procedury i przerzucenie dużej części prac badawczych na diecezję. Nowe przepisy Jan Paweł II ogłosił w roku 1983 w Konstytucji Apostolskiej "Divinus perfectionis Magister". Na jej podstawie zostały wydane specjalne „Normy”, które odtąd muszą być przestrzegane w prowadzeniu procesu. Oprócz tego Kongregacja ds. Świętych wydaje własne rozporządzenia.

 

Zgodnie z tymi aktami nastąpiły zmiany w prowadzeniu spraw w diecezji i w Kongregacji ds. Świętych. Ustawodawstwo Jana Pawła II miało chronić procedurę kanonizacji przed zbytnim formalizmem. Dawało ono wiele pełnomocnictw biskupom. W Kongregacji zostało utworzone Kolegium Relatorów, które winno dbać o poziom naukowy prowadzonych spraw. Należy podkreślić osobiste dążenia Jana Pawła II, by Kościół na wszystkich kontynentach miał swoich kanonizowanych świętych. Papież wielokrotnie podkreślał znaczenie świadectwa męczenników i wyznawców, osobiście dokonywał nie tylko aktów kanonizacji, ale często i beatyfikacji w krajach, które odwiedzał. To doprowadziło do przeciążenia Kongregacji ds. Świętych nadmierną ilością prac, do niejednokrotnych odstępstw od procedury, dużej ilości procesów diecezjalnych i pewnych zmian w podejściu do uznania męczeństwa za wiarę. Były przypadki, kiedy męczennikami ogłaszano Sługi Boże, którzy byli wprawdzie prześladowani, ale zmarli już na wolności. 

 

Kongregacja nie była w stanie przeanalizować wszystkich spraw. Jednocześnie znacznie wzrosła liczba błogosławionych i kanonizowanych. W Kongregacji ds. Świętych zwiększyła się też ilość postulatorów, w tym świeckich, którzy ukończyli odpowiednie kursy. Zainteresowanie w świecie budzi również proces beatyfikacji samego papieża Jana Pawła II, który wprowadził najistotniejsze na przestrzeni wieków zmiany w procedurze kanonizacji i ogłosił największą ilość błogosławionych i świętych w Kościele katolickim.

 

 

Wykład został wygłoszony na II Konferencji Patrystycznej „Męczeństwo i świętość w XX wieku” 25.01.2007r. w Petersburgu.

 

Tłumaczyła z języka rosyjskiego Aniela Czendlik


© Postulator Causae Beat. seu Declarationis Martyrii S. D. Antonii Malecki et Soc.